czwartek, 30 maja 2013

Tropologia - nauka o właściwym łączeniu pokarmów

Szukając właściwej dla siebie diety doszłam do wniosku, że wypróbuję dietę rozdzielną. Co mnie do tego skłoniło? Zbyt często ostatnio miewałam wzdęcia. Postanowiłam jakoś temu zaradzić. Już całkiem dobrze radziłam sobie z żywieniem. Odstawiłam produkty mogące wywoływać nadkwasotę. Dojrzałam do kolejnej zmiany.

Wiedzy na temat rozdzielnego żywienia jest coraz więcej. Sporo informacji umieszczono w internecie, jest wiele książek zajmujących się tą tematyką. Jednak co człowiek to inna wiedza. Nawet książki przekazują trochę sprzeczne wiadomości. Zaczęłam sama na własną rękę sprawdzać produkty jaką mają zawartość białka, węglowodanów i tłuszczy. Na szczęście wiele produktów ma to na swoich opakowaniach.

Tak czy inaczej dalej nie wiedziałam czy na pewno ten produkt to mogę połączyć z innym, czy on jest białkowy czy węglowodanowy, a może neutralny.

Kiedy nawiedziłam miejską bibliotekę natknęłam się na książkę TAO ZDROWIA. Daniel Reid w przystępny sposób przedstawił w niej jak należy łączyć pokarmy aby nasz organizm cieszył się zdrowiem. Ta książka otworzyła mi oczy. Stwierdziłam, że teraz to już rozumiem o co chodzi w tym właściwym łączeniu produktów.

W dalszych wpisach przedstawię jak należy łączyć pokarmy aby nie było niestrawności. Aby proces trawienia przebiegał prawidłowo powinno się umieć właściwie dobierać pokarmy w jednym posiłku. Dobrze przebiegający proces trawienia wpływa na nasz układ trawienny. Nie dość, że czujemy się lepiej to jeszcze jedzenie, które spożywamy właściwie nas odżywia.

To, że coś zdrowego zjemy to nie znaczy, że nasz organizm w pełni na tym skorzysta. Jeżeli wraz z ekologicznymi jajkami zjemy smaczne ziemniaki z domowego ogródka i do tego kawałek arbuza na deser to wcale nie znaczy, że odżywiamy się zdrowo.

Wkrótce przeczytasz o tym jak łączyć pokarmy aby w jak największym stopniu skorzystać na ich wspaniałych, odżywczych właściwościach.


wtorek, 28 maja 2013

Jak to jest z tym trawieniem?

Kiedyś nie zastanawiałam się nad tym jak przebiega proces trawienia. Po prostu zjadłam coś, potem to coś zalegało w żołądku, jelitach potem bywało zatwardzenie lub rozwolnienie lub normalne załatwianie w WC. Nic szczególnego. Po prostu życie.

Po latach pochłaniania różnych pokarmów bez ładu i składu - gdy naszła na coś ochota to się jadło, mimo, że niedawno był obiad czy kolacja - dotarło do mnie, że to nie jest tak jak mi się wydawało. Okazuje się, że mam wpływ na stan mojego układu pokarmowego. To ode mnie zależy jak będę się czuć po spożyciu  określonego posiłku, a tym bardziej po całym dniu spożywania.

Jak to więc jest z tym trawieniem?



1. widzimy pokarm lub spodziewamy się, że zaraz będziemy coś jeść bo ładnie pachnie z domowej kuchni
- w jamie ustnej w śliniankach produkuje się ślina
- uwalnia się enzym trawiący - ptialina (substancja ta rozpoczyna trawienie węglowodanów złożonych)
- ważne jest, aby dokładnie pogryźć pokarm, szczególnie węglowodany takie jak: ziemniaki, warzywa strączkowe, pieczywo, ryż, inne przetwory zbożowe itp. produkty skrobiowe - dzięki temu pokarm zmieszany ze śliną dalej jest trawiony w żołądku (15-30 minut), żołądek nie wydziela enzymów pomocnych w trawieniu skrobi

2. z jamy ustnej rozdrobniony pokarm przechodzi do żołądka
- czas pobytu w żołądku: 2-4 godzin lub dłużej, gdy pokarm był zbyt tłusty
- pokarm zostaje jeszcze bardziej rozdrobniony w wyniku ruchów żołądka, ważne by jedzenie było już dobrze pogryzione by oszczędzić pracy temu organowi
- pokarm zostaje nasączony sokiem żołądkowym (kwas solny, śluz, enzymy)
- kwas solny niszczy drobnoustroje, które dostały się z pokarmem
- enzym pepsyna zabiera się za trawienie białek
- enzym lipaza zajmuje się tłuszczami

3. nadtrawiony pokarm idzie dalej do jelita cienkiego, na początku zajmuje się nim dwunastnica
- tu spływają soki z wątroby i trzustki, zaczyna się ostateczny proces trawienia
- enzym lipaza wędrujący z trzustki rozbija tłuszcze, pomaga tu żółć z wątroby
- enzymy trypsyna i chymotrypsyna kontynuują trawienie białek
- enzym amylaza (diastaza) trawi węglowodany
- pokarm opuszcza dwunastnicę, przechodzi dalej
- tu pole do popisu mają enzymy: sacharoza (rozkłada sacharozę), laktaza (trawi laktozę), peptydaza (zajmuje się peptydami), lipaza (jej celem są tłuszcze)
- w końcu rozdrobniona masa pokarmowa (w postaci mikro i makroskładników) zostaje wchłaniana do krwi
- krew wędruje do wątroby w celu przefiltrowania a potem do innych zakamarkow organizmu
- pokarm w jelicie cienkim przebywa 3-6 godzin
- proces trawienia się właśnie zakończył

4. teraz pozostałe mleczko z jelita cienkiego przechodzi do jelita grubego
- tu enzymy trawienne już nie są wytwarzane
- jesteśmy skazani na enzymy flory bakteryjnej - pomagają rozłożyć błonnik
- porcja mleczka pokarmowego (max. 500 ml)  przemieszcza się w jelicie grubym ok. 12 godzin
- wchłaniana jest tu woda i pozostałe mikroelementy
- dokarmiana jest również flora bakteryjna
- na koniec pozostała niespożytkowana masa zostaje wydalona na zewnątrz, w toalecie najczęściej :)

To tyle na ten czas. Bardzo w skrócie ale treściwie mam nadzieję.

Opracowanie na podstawie książki Gisele Frenette "Zdrowe jelita"



sobota, 25 maja 2013

1 na 5 - dieta rotacyjna

Znalazłam fajny sposób na nietolerancją pokarmową. Aby zbyt często nie konsumować tych samych produktów wprowadziłam do swojego jadłospisu dietę rotacyjną.



Dieta rotacyjna polega na zjadaniu określonych pokarmów nie częściej niż raz na pięć dni. Informacje na ten temat przeczytałam w dwóch książkach Dieta Kensington i Jak sobie radzić z alergiami pokarmowymi i środowiskowymi.

Codziennie i bez ograniczeń można jeść świeże warzywa liściaste i korzeniowe. Są wyjątki takie jak np. ziemniaki. Ograniczyć powinno się natomiast wszystkie inne składniki pokarmowe.

Są różne grupy pokarmów: warzywa, owoce, kasze i zboża, nasiona i orzechy, mięsa, ryby, nabiał itd.

W każdej grupie warto wprowadzić rotację. Nie rób tego od razu na hura! Oczywiście możesz, ale dotychczasowe nawyki żywieniowe mogą sprawić, że poczujesz duży dyskomfort. Polecam wprowadzanie zmian małymi krokami. Np. ziemniaki jedz co 3. dzień, ryż co 2., rybę co 3., żółty ser co 4., kaszę co 2. gdy organizm przyzwyczai się do odstępów czasowych spróbuj jeść ziemniaki raz na 5 dni, rybę co najmniej raz 5 dni i za każdym razem inną ich odmianę. Jedz różne rodzaje ziemniaków, ryż czerwony, ryż brązowy, różne sery, różne kasze, różne ryby, mięsa itd.

Tym sposobem możemy jeść pszenicę np. dwa razy w miesiącu, a w innych dniach inne produkty. W określonych daniach możemy stosować zamienniki, np. jest wiele sposobów zastępowania jaj (weganie wiedzą o czym piszę). Możliwości jest wiele, wystarczy trochę chęci i fantazji.

Stephen Twigg w swojej książce Jak jeść aby schudnąć? Dieta Kensington zaleca jedzenie "1 na 5" pokarmów takich jak:

wszystkie ryby: anchois, dorsz, flądra, halibut, leszcz, łosoś, łupacz, makrela, morszczuk, okoń, pstrąg, sardynka, sola, śledź, tuńczyk, węgorz itp.

owoce morza: homary, kałamarnica, kraby, krewetki, małże, ostrygi, ośmiornica itp.

raki, ślimaki

wszystkie rodzaje mięsa: bażant, cielęcina, jagnięcina, wieprzowina, wołowina, gęś, indyk, kaczka, kozina, królik, kurczak, kuropatwa, przepiórka itp.

podroby

mleko i jego przetwory: kozie, maślanka, serek wiejski, wszystkie sery

lody (na mleku i jajkach)

jajka

ciastka: biszkopty, herbatniki, ciasta itp.

chleb (każdy rodzaj)

wszystkie rośliny strączkowe: ciecierzyca, fasola (sucha), groch łuskany, soczewica, soja itp.

ziemniaki, pataty

kasze, zboża: jęczmień, kasza perłowa, kukurydza, kuskus, owies, proso, pszenica, ryż, żyto itp.

makaron (bez jajek)

mąka: z patatów, kukurydziana, tapioka

orzechy i nasiona: migdały, pestki dyni, nasiona selera, kokos, brazylijskie, laskowe, nerkowca, pekan, pinia, włoskie, pistacje, ziemne, kminek, słonecznik, siemię lniane, sezam itp.





piątek, 24 maja 2013

Twoje ciało mówi?

Wiele osób cierpi na nietolerancję pokarmową. Jedni o tym wiedzą, inni nie. To tak jak u mnie. Nie wiedziałam kiedyś, teraz już wiem. Nietolerancja zwykle pojawia się wtedy, gdy jakiś składnik zjadamy zbyt często. Lekarze częściej mówią o alergii niż o nietolerancji i zalecają łykanie tabletek przeciwalergicznych.

Ja np. codziennie jadałam chleb z żółtym serem, przez wiele lat. Mój organizm w końcu się zbuntował. Powiedział: nie, nie będę już jeść chleba, a z serem to już w ogóle. Czym się to objawiło? Uciążliwymi objawami takimi jak: problemy żołądkowe, brzydki zapach z ust.

Organizm ludzki jest jak wielkie laboratorium. Zachodzi w nim wiele procesów, o których istnieniu dowiadujemy się gdy coś nam nawali. Ciało włącza sygnał alarmowy. Często nie reagujemy. Po prostu stwierdzamy, że boli nas brzuch lub głowa, że to pewnie przez stresy, że to sprawa wiekowa itd. Wystarczy łyknąć tabletkę i jest ok. Ale czy na pewno?



Warto wsłuchać się w to co mówi ciało i nie maskować objawów tylko szukać przyczyny. Im więcej objawów i częściej występujących tym większy alarm bije z naszego organizmu: zrób coś z tym!, cierpimy!, nadchodzi poważna choroba!

Na co dzień  nie zastanawiamy się nad tym co się dzieje w naszym ciele gdy zjemy np. jabłko albo naleśnika z serem. Albo jak na imieninach u cioci nawcinamy się wszystkiego co podano do stołu. Nie koncentrujemy się na trawieniu. Mamy gdzieś procesy chemiczne zachodzące w naszym żołądku i jelitach. Może to i dobrze, że tak jest bo dzięki temu możemy skupić się na innych ważnych zadaniach, na pracy, nauce, rozrywce.

Jednak świadomość tego co jemy i jak ten pokarm wpływa na nasze zdrowie są bardzo ważne. W końcu od tego zależy nasza przyszłość.