niedziela, 1 lutego 2015

Pasta do zębów

Tyle się mówi/pisze w sieci o szkodliwości fluoru. Chociażby możesz poczytać o tym tu
Dodaje się go praktycznie do każdej pasty do zębów. Są oczywiście takie bez fluoru, jednak trzeba się naszukać aby taką pastę znaleźć. 

Jakiś rok temu zakupiłam indyjską pastę bez fluoru z goździkiem. Leży do tej pory zakurzona na półce. Okazało się, że jej używanie bardziej mi zaszkodziło niż pomogło w higienie. Przypuszczam, że dodatek goździków tak mocno uwrażliwił moje zęby. Odsłoniły mi się szyjki zębów i bolały mnie przy szczotkowaniu nawet mięciutką szczoteczką.

Podratowałam zęby i dziąsła pastą z aminofluorkiem (zielona dla zębów wrażliwych).

Od miesiąca używam pasty domowej. Bez fluoru, bez zbędnych dodatkowych substancji. 
Cóż mogę powiedzieć? Jest smaczna, zdrowa i dobrze czyści zęby.

Pasta do zębów



Składniki:
1 łyżka oleju kokosowego
1 łyżka glinki koalinowej
5 kropli naturalnego olejku miętowego



Wykonanie:
glinkę przesiać przez drobne sito
połączyć z olejem kokosowym (nieroztopionym, takim prosto ze słoika)
oraz z olejkiem miętowym



dokładnie wymieszać
przełożyć do małego pojemniczka i używać



Sposób użycia:
Nakładamy odpowiednią dla nas ilość pasty na suchą szczoteczkę i szorujemy zęby, najlepiej techniką wymiatającą. Zęby myjemy kilka minut. Wypluć. Na koniec lekko płuczemy usta. Jak ich nie wypłuczemy nic się nie stanie. Składniki użyte do wykonania pasty są jadalne.



Glinka koalinowa nadaje się do stosowania zewnętrznego jak i wewnętrznego. Ja używam glinki zielonej, gdyż ma najsilniejsze działanie antybakteryjne i odkażające. Można oczywiście zastosować glinkę czerwoną lub białą.

Olej kokosowy ma właściwości antybakteryjne, antywirusowe, odżywcze i wybielające.

Olejek miętowy inhaluje, odświeża, działa antyseptycznie.

Uwaga: do pasty można też dodać trochę sody oczyszczonej.

sobota, 13 grudnia 2014

Gofry bezglutenowe całkiem wegańskie

Zawsze uwielbiałam gofry. W związku z tym, że raczej nie spożywam mąki pszennej długo ich nie jadłam. Ale jak można nie jeść czegoś co się tak lubi? No nie można :) i dlatego wymyśliłam wersję bezglutenową, bez zbędnych dodatków takich jak spulchniacze, jajka, mleko.

Gofry bezglutenowe wegańskie


Składniki:
1 szklanka kaszy gryczanej niepalonej
1/2 szklanki komosy ryżowej (quinoa)
1/2 szklanki płatków owsianych bezglutenowych
3 łyżki kopiaste mąki z wiesiołka*
3-4 łyżki oleju ryżowego + olej do smarowania gofrownicy
ksylitol lub inny słodzik (do smaku, ja daję 2 łyżki)
szczypta soli

Przygotowanie:
kaszę, komosę** i płatki zalewamy wodą (wszystko oddzielnie)
pozostawiamy na kilka godzin (4-10, im dłużej tym lepiej)
po tym czasie
kaszę i komosę odcedzamy, płuczemy
płatki owsiane*** nie płuczemy, jak nie wchłonęły całej wody to zostawiamy, nie wylewamy
namoczone produkty umieszczamy w robocie wysokoobrotowym i miksujemy na gładką masę (3-4 minuty), w międzyczasie dodajemy pozostałe składniki
finalne ciasto ma być trochę bardziej gęste niż na naleśniki
pieczemy w gofrownicy
wychodzi ok. 9 sztuk



uwagi:
*wiesiołek to zdrowa roślina, kiedyś kupiłam mąkę z niego (1/2 kg za ok 7 zł - jest bardzo lekka i objętościowo bardzo jej dużo), teraz upycham gdzie się da, żeby zużyć :)
**dlaczego namaczam komosę? - aby pozbyć się szkodliwej saponiny
***płatki zalewam w szklance (do pełna), wchłaniają całą wodę


Quchnia pełna Quinoa 3 Wasze pomysły na osłodę jesiennych wieczorów

piątek, 26 września 2014

Pomidory kiszone

Kilka lat temu będąc na Ukrainie miałam przyjemność spróbować coś czego jeszcze nigdy nie jadłam. Mało tego, nie pomyślałabym nawet, że tak można to przyrządzić. Na talerzu obok kaszy i czegoś tam jeszcze dostałam kiszonego pomidora. Pierwsze wrażenie - dziwne to. Aczkolwiek zjadłam. Później stwierdziłam, że te coś było całkiem fajne. 
W końcu dojrzałam do tego aby ukisić pomidory w domu. Uwielbiam kiszonki, codziennie zjadam coś ukiszonego.

Pomidory kiszone


Składniki:
pomidory (najlepiej mięsiste, twarde, dojrzałe, np. lima)
woda przegotowana lub filtrowana
sól kamienna
suszony koper (1-2 baldachimy)
odrobina chrzanu (korzeń)
czosnek (kilka ząbków)


Wykonanie:
pomidory myjemy i wkładamy do dużego słoja
do słoika wrzucamy też koper, czosnek i chrzan
zalewamy wodą posoloną (1 łyżka soli na litr wody) aż przykryjemy wszystkie pomidory
obciążamy na wierzchu aby pomidory nie wystawały ponad zalewę
przykrywamy ściereczką i odstawiamy na tydzień

po ukiszeniu przechowywać w lodówce

pomidory przed ukiszeniem




pomidory po tygodniu kiszenia



niedziela, 24 sierpnia 2014

Dezodorant mineralny

Kiedyś szukając przepisów na kosmetyki naturalne trafiłam na oliwkę magnezową. Owszem zakupiłam składniki, zrobiłam, używałam przez kilka miesięcy. Stwierdzam, że to działa. Oryginalny przepis jest tu: klik.
Porównując inne dezodoranty ten jest bardzo tani i zdrowy.


Dezodorant mineralny



Składniki:
chlorek magnezu sześciowodny (czysty do analizy)
ciepła woda przegotowana
buteleczka spray, najlepiej szklana




Wykonanie:
odmierzamy składniki w proporcji 1:1
ja mam buteleczkę 40 ml
używam 30 ml magnezu + 30 ml wody

wlewam 30 ml wody do szklanki, wsypuję 30 ml magnezu, mieszam wykonując koliste ruchy szklanką, można zamieszać plastikową łyżeczką,

kiedy chlorek się rozpuści woda przestaje być mętna


płyn przelewam do buteleczki, pozostawiam do wystygnięcia, 
zakręcam i mam gotowy dezodorant




Jak używać:
przed każdym użyciem należy umyć skórę mydłem, osuszyć i równomiernie spryskać skórę, można rozmasować dłonią, pozostawić chwilę do wyschnięcia

oliwka magnezowa działa bakteriobójczo, hamuje rozwój bakterii na skórze, dzięki temu zapobiega przykremu zapachowi, nie blokuje porów potowych (to nie antyperspirant)

raczej nie stosować na świeżo ogoloną skórę bo będzie piekło
jak zapiecze to szybko minie (tragedii nie będzie)

Jedynym mankamentem jak dla mnie jest to, że oliwka ta jest gorzka w smaku. Można stosować ją na całe ciało jako kosmetyk odmładzający. Unikać przed randkami - pocałunki mogą być bardzo gorzkie ;)